24.06.2008 Medellin i dolina Cocora

Medellin. sa takie miasta ktore z samej nazwy chcialoby sie odwiedzic co nie? sajgon, bejrut, kinszasa czy wlasnie medellin. kiedys szalal tu slynny jeffe cartelu kokainowego meddelin. pablo escobar, ale dorwali go w koncu w 94 i teraz to juz tylko historia. Medellín niby niewele ma z zabytkow ale jest swietnym miastem. Mozna sobie poogladac w centrum pelnoksztalne rzeby Botero, po prostu popatrzec na ludzi.

Dla mnie niespodziewanym hitem byl wyjazd kolejka linowa do barrio santo domingo. Kolejka chodzi tu w ramach metra. Metro – oni sa tu z tego naprawde dumni i rzeczywisci kolejeczka ktora pociagneli zrewolucjonizowala slumsy. Zrobilo sie ladniej i piekniej, a hiszpanie im wybudowali piekne trzy szesciany, ktore mieszcza biblioteke hiszpanska. Widok z gory jest przecudny, a wokol biblioteki miaste organizuje dla dzieciakow wakacje w miescie i jest kupa smiechu i zabawy. to chyba jedno z nielicznych miejsc na swiecie, gdzie mozna popatrzec na slumsy z gory, naprawde zrobilo to na mnie dobre wrazenie. Co poza tym?

Dolina Cocora, atora jest w strefie kawy. Alez mi sie mistycznie chodzilo po rozleglych lakach, gdzie sa szczesliwe krowy pasa sie na znakomite steki. Spokojnie przezuwaja trawe pod najwiekszymi palmami jakie w zyciu widzialem. a troche juz tych palm widzialem. Milion metrow w gore czystego pnia i pare listkow na samej gorze. To wszystko na wysokosci  2300-2800  wiec klimacik spokojny i chiloutowy. Wojoki pilnuja zeby nas guerilla nie ukradla, miejscowi na koniach maszeruja na gore, jakies male estancje i hacjendy. Jeszcze plantacje tima swiezo nabyta zwiedzilem i popatrzylem jak sie ta kawa rodzi co ja mielilem w portobello. Musze odswiezyc sobie zdolnosci baristy :) dzisiaj zmykam nocnym na wybrzeze, sie zmobilizowalem bo chcialem jeszcze jeden dzien tu zostac bo do mexico city droga daleka, a czasu coraz mniej!

Dodaj odpowiedź