Jak dzwonia to mnie ciarki przechodza. Najpierw mnie wolali do telefonu bo Yanina z All Patagonia dzownila, ze jest okazja. No to ja sru na dol ile sil w nogach, potem drugi telefon, ze sa problemy z moja pierwsza lodzia. I wczoraj o osmej wieczorem jak przyrzadzalem paste, znow telefon. To mi mina pewnie zrzedla, bo wiedzialem, ze dla przyjemnosci nie dzwonia. Moment niepewnosci i odetchnalem z ulga, a nawet niusy byly pozytwne. Troche sie poburzylismy z ajriszem ze wiemy ze placimy mniej, ale graja nie fair, ze nalezy nam sie jakas rekompensata. Pierwsze odpowiedzi ze Stanow byly na nie, ale teraz telefon, ze czeka 50 dolcow do odbioru zeby pokryc koszty spania i zarcia przez te dwa dni jak tu czekamy. Wiec dobrze jest, mozna powiedziec, ze wycieczka staniala
Wczoraj sobie pospacerowalem po parku narodowym Tierra del Fuego. Szkoda, ze koncowka w deszczu. Ale stopem i pieszkom dotarlem do konca Routa Nacional 3, ktora tak dzielnie przemierzalem stopem od Puerto Piramides. I znow na bramce wjazdowej przymierzalem sie do walki z faszystowskim <to okreslenie mojego kumpla Niemca> systemem cen. 20 dla bialej skorki, 6 dla miejscowych. No to ja znow, ze jestem student z Corrientes i wyskakuje z moim ID. Widze zmieszanie w ich oczach, ale reakcja nastapila szybko. powiedzieli ze jak student argentynski to nalezy sie jeno trzy. W parku bylo fajniscie. Przepiekne widoki na Kanal Beagle i na niesamowite szczyty po stronie chilijskiej.
A dzisiaj poszedlem wybadac, czy mozna sie zalapac na stopa jakims jachtem. Horn w poblizu, a ja jako prawdziwy rzyglarz chcialbym zeby mna wreszcie pobujalo. Ale jachtow gora z dziesiec i brak miejsc. Ale popytam jak wroce z Antarktydy.
Walcze, zeby uruchomic dzial komentarzy na stronce, ale to zalezy rowniez od providera i jakos cosik nie pracuje tow wszystko.
Iga, Aneta, Grzesiek – dzieki za sponsoring i "miejscowke" na Antarktyde
) wyglada na to ze sie udalo! http://www.rtw.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=84&Itemid=164