23.09.2006 Corumba

Powiedzmy, ze sie lenie. Mialem dzis ruszyc w piesza wyprawe, ale mi tu dobrze, wiec sobie siedze. zreszta na zewnatrz jest tak parno, ze za wiele nie mozna zrobic. Ok, zainteresowanie wzbudzilem moim palmtopem i musze tu wkolo wyjasniac co i jak. a najlepsze oczy robia jak skldam klawiature. Jestem w Corumba. To sredniej wielkosci maisteczko gdzie zycie plynie spokojnie i leniwie. Tak samo jak rzeka Paragwaj w dole miasta. Tuz obok sa ogromne rozlewiska zwane Pantanalem. Chcieli mnie wyciagnac na wycieczke trzydniowa za 100 baksow, ale musze wystopowac bo mi w tej Brazylii budzet peknie. Pojde wiec sam i bede liczyc ze ktos mnie po drodze przewiezie. Organizuje tez rejs w gore rzeki barka, ale odjazd dopiero 27. zobaczymy co z tego wyjdzie. mam ambitne plany jechac w odlegle tereny Pantanalu, Boliwii I Paragwaju.

Jeszcze kilka slow o Rio de Janeiro. Pojechalem na slynna Glowe Cukru gorujaca nad miastem. slyszalem wiele glosow ze to najpiekniejszy widok na swiecie. wszystkie wazne plaze Rio, pionowe gory I miasto rozciagniete we wszystkie zakatki. Rzeczywiscie przepieknie. Ciezko jest stopniowac takie widoki, ale konkurencyjne wydaje mi sie jedynie Cape Town z widokiem z Lion’s Head. Nastepnego dnia nie chcialem wydawac kilkunastu euro na taxi albo kolejke I postanowilem wejsc na Corcovado. To kolejne slynne miejsce. Znacie pewnie ten widok gory z pomnikiem Chrystusa z otwartymi ramionami gorujacego nad calym miastem. Bylo calkowicie bezpiecznie maszerowac w gore, tylko ludzie troche na mnie patrzyli jak na ufo. ale raz dwa trzy wdrapalem sie na gore, po drodze podziwiajac glebokofioletowe olbrzymie motyle. Jak ktos chce zaoszczedzic w ten sposob kase za wjazd na Corcovado to polecam. Najlepiej dojechac autobusem 206 do Silvestre I stamtad w gore.

Na sam koniec pobytu musialem poczuc klimat meczu I poszedlem na mecz Botofago-Juiventude. Pierwsza liga brazylijska, ale sie gleboko roczarowalem bo na ogromnym stadionie bylo niecale piec tysiecy widzow!!! To juz wiecej przychodzi na 3 lige na Bukowa ;) Ale na druga polowe poszedlem do mlyna Botofago I nawet jako taki klimacik byl. Najfajniejsze jest to ze mozna piwko pic na stadionie. Nie wszystko w Rio zwiedzilem, ale z pewnoscia jeszcze tam wroce :)

Komentarze są wyłączone.