no to wrocilem z morza. netu w domu niet wiec krotko. zreszta nawet jeszcze nic z balkanow wiekszego nie napisalem. morze bylo piekne. nawet nie wiedzialem ze sie tak spodoba. bylo nieobliczlanie. raz spokojnie, raz faliscie, raz plazowo, raz burzowo, raz w krotkim rekawku na wachcie a raz w strugach deszczu. byly zabawy na rejach i bukszprycie, czytanie knig gdzies na pokladzie, bylo mnostwo herbat a potem pompowania pompka, he he. gotowanie, sprzatanie, zmywanie, wachtowanie, spanie, budzenie innych. w sumie to sie niezle narobilismy. bylo po drodze pare portow . cieplas, saperQ – miluchno bylo spedzic z Wami te Wasze wakacje. no bo we are THE sailors, hejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj! specjalne podziekowania dla Pani Cioci i Pana Wujka ze Sztokholmu, za krolewska goscinne!