06.08.2006 Znow Polska!

znow Polska. dojechalismy przygodowo. powitaly nas mgly wsrod katowickich blokowisk tuz przed piata nad ranem. pare godzin wczesniej mielismy w samochodzie dyskusje o pracy i tak dalej. i chyba juz wiem co bede w zyciu robil. zostane mechanikiem samochodowym! to sie przydaje na slowackim zadupiu o polnocy, kiedy maszyna dieslowa stoi i nie chce pojechac. bracia slowacy nam pomagali, telefoniczne centrum pomocy tez, "piczownica" napelniona nafta i zaskoczyla maszyna. odpachnieni podrabianym diorem chopcy ze slowackiego dicha musieli chyba wrocic na imprezke w woni nafty. dzieki Aniu i Bartku za wspolne przygody na trasie i zupe gulaszowa gdzies w magyarorszag ;-)

a dzien wczesniej sarajewo. spokojnie i leniwie. a na koniec widok z gory. to zawsze mnie jara, kiedy stoisz na wzgorzach nad muzulmanskim miastem i dziesiatki nagrywanych muezinow zaczynaja swoje wieczorne wezwanie na modly. czy to sivas, czy teheran, czy sarajewo. allahu akbar niesie sie w swiat. a miasto pod toba.

Komentarze są wyłączone.