Archiwum z Sierpień 2006

26.08 po morzu

sobota, 26 Sierpień 2006

no to wrocilem z morza. netu w domu niet wiec krotko. zreszta nawet jeszcze nic z balkanow wiekszego nie napisalem. morze bylo piekne. nawet nie wiedzialem ze sie tak spodoba. bylo nieobliczlanie. raz spokojnie, raz  faliscie, raz plazowo, raz burzowo, raz w krotkim rekawku na wachcie a raz w strugach deszczu. byly zabawy na rejach i bukszprycie, czytanie knig gdzies na pokladzie, bylo mnostwo herbat a potem pompowania pompka, he he. gotowanie, sprzatanie, zmywanie, wachtowanie, spanie, budzenie innych. w sumie to sie niezle narobilismy. bylo po drodze pare portow . cieplas, saperQ – miluchno bylo spedzic z Wami te Wasze wakacje. no bo we are THE sailors, hejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj! specjalne podziekowania dla Pani Cioci i Pana Wujka ze Sztokholmu, za krolewska goscinne!

(więcej…)

no to bałtyckie morze!

środa, 9 Sierpień 2006

lecimy do sztokholmu a potem na przerobionym kutrze fru do Polszy przez jakies tamtejsze miejscowe porty. bedzie niezle, przynajmniej zdaniem sapera ktory nas na ta cala zabawe namowil. i jesc nawet dadza, wiec nie trzeba bedzie lowic rybek. juz marze o paprykarzu szczecinskim i obtluszczonych pulpetach z ryzym. sofia, sarejewo, sztokholm. podroz to malo szkodliwy narkotyk. ale jestem uzalezniony, nie ma co. 

szukalem w albanii scenek z tamtego okresu, z dawnego przedkapitalistycznego zycia, a tu wychodze rano z bloku a facet z prawdziwa kosa tnie po nogach trawe. a juz widzialem ze kiedys mieli kosiarki! moze paliwa braklo, bo drogie.

(więcej…)

autostopowicze

poniedziałek, 7 Sierpień 2006

(więcej…)

06.08.2006 Znow Polska!

niedziela, 6 Sierpień 2006

znow Polska. dojechalismy przygodowo. powitaly nas mgly wsrod katowickich blokowisk tuz przed piata nad ranem. pare godzin wczesniej mielismy w samochodzie dyskusje o pracy i tak dalej. i chyba juz wiem co bede w zyciu robil. zostane mechanikiem samochodowym! to sie przydaje na slowackim zadupiu o polnocy, kiedy maszyna dieslowa stoi i nie chce pojechac. bracia slowacy nam pomagali, telefoniczne centrum pomocy tez, "piczownica" napelniona nafta i zaskoczyla maszyna. odpachnieni podrabianym diorem chopcy ze slowackiego dicha musieli chyba wrocic na imprezke w woni nafty. dzieki Aniu i Bartku za wspolne przygody na trasie i zupe gulaszowa gdzies w magyarorszag ;-)

a dzien wczesniej sarajewo. spokojnie i leniwie. a na koniec widok z gory. to zawsze mnie jara, kiedy stoisz na wzgorzach nad muzulmanskim miastem i dziesiatki nagrywanych muezinow zaczynaja swoje wieczorne wezwanie na modly. czy to sivas, czy teheran, czy sarajewo. allahu akbar niesie sie w swiat. a miasto pod toba.

(więcej…)

04.08.2006 Sarajewo

piątek, 4 Sierpień 2006

fajne miasteczko. kiedys tu byla olimpiada, kiedys strzelali tu do ludzi a teraz jest po prostu milo. wczoraj wegiersko-polsko-francusko-japonsko-koreanska ekipa siedzielismy pod studnia i pilismy sarajewskie z plastiku. wczesniej w durmitorze spotkalem ciekawych ludzi i jednego niesamowitego psa. takze jest lepiej, jest lzej. teraz szybki transfer z ania i bartkiem do domu. babadag znaleziony – w niedziele jestem w domu!

(więcej…)