31.07 Tirana

Radio Tirana nadaje od rana. nawet fajne piesni dawali w busiku znad macedonskiej granicy. voyage, voyage, lata osiemdziesiate ogolnie. w hostelu sie zalogowalem, pierwszy na mojej trasie. a tak to sypiam gdzie popadnie. najdziwniej bylo u takiego filozofa co to z wlasnej chaty zrobil guesthouse i filozofuje. lupiny orzechow rozsypane mial po calym mieszkaniu. i trzeba bylo na bosak chodzic. to w ohrydzie. milym miejscu, romantiko i imprezowym bardzo.

wczesniej pirin, ale sie nie bardzo czulem na dalekie chodzenie wiec zaleglem w podupadlym straszydle typu pttk. a i jeszcze adreanalinki troche w prilepie jak sie wspinalem do klasztoru, ale za pozno juz bylo i sie rozbilem gdzies pod skalami. w prilepie centralnym punktem jest zniszczony meczet. wczoraj za noc na kempingu w moim gigantycznym namiocie chcieli 8 eurasow, wiec sie rozlozylem gratis obok. namiocik nowy sie sprawdza bo deszczowa noc przetrzymalem. a dzisiaj na sniadanko zupa z wnetrznosci hardokorowa, ktora trzeba zapijac rakija.

no i generalnie upal, a ja z tym swoim garbem troche sie telepie po okolicach. od jutra juz tylko na polnoc sie kieruje.


Komentarze są wyłączone.