HEJA
pozdrawiam wszystkich ze stolicy najbiedniejszego kraju europy – z moldawskiego kiszyniowa
wcale tu po tych autkach biedy nie widac. ale za to wiochy przepiekne. pola kukurydzy i slonecznikow, w to wszystko mieszaja sie krowy, konie, kaczki. dzisiaj zwiedzilem totalne zadupie. wodke na wadze szalkowej waza na gramy i sprzedaja. kalosze i wiadra na wystawce. nocleg w namiocie nad pieknym jeziorem z milionami gwiazd. wedzony ser i piwo ‘kiszyniow". jakis monastyr wyrzebiony w skale. leniwie plynaca rzeka raut. o znowu krowa. i cala to moldawie daje autostopem. mili ludzie. pieknie. tylko kazdy sie pyta czemu sam jade.
a wczesniej zanoclegowalem w przemyslu. fajne kurde miasto – ja to polski nie znam. potem lwow. eh lwow to w ogole inna bajka. kafejek bez liku. soljanke strzelilem. znacie to cudo? przeciez to pyszny wynalazek. na drugie pielmieny. lwow pieknieje. lwow jest caly ukrainsko pieknie rozebrany! lwow paraduje z butelka piwa po glownych placach i parkach. lwow to hicior – jedzcie tam! kiedys jak bylismy pare lat temu to byl pozny pazdziernik i pizdzalo. a teraz tam jest pieknie!
czerniowce, bez historii, obudzilem sie po plackartnej podrozy. No I jeszcze chocim. Coz za polozenie! Ogniem I mieczem czuc. Roamntiko, skorupko.
Jutro spadam do naddniestrza, a potem babadag morze czarne, bulgarskie gory, macedonski ochryd, albanskie bunkry, nowy czarny kraj w europie,