ostatni czerwiec dzis

dokladnie rok temu bylem ostatni raz w "normalnej" pracy. i prosze jak szybko zlecialo! kurde pamietam to uczucie nastepnego dnia. szlismy lwowska w wawie gdzie zazwyczaj rzadko bywalem. byla jakas dziesiata rano. miasto sie budzilo pomalu do zycia, z kafejek wystawiano krzesla na ulice, slonko pomalu swiecilo, zurek na kaca wchodzil znakomicie, no hurry in africa

do afryki pojechal wiaderkowy http://www.wagabundo.pl/ - spotkalismy sie kiedys w nieziemskim agadezie. ma ambitne plany pomaszerowania w kongijska i gabonska dzungle. 3mam kciuki

ja zgrywam setki zdjec z podrozy i poczytuje sobie fajna rzecz, ktora przespalem chyba jak wyszla. slawomir shuty. z nowej huty, ksiazeczka sie nazywa www.blok.art.pl 

Komentarze są wyłączone.