jeden zero dwa dziewięć jeden

Taki numerek dostalem od podatkowej korporacji. Po roku od zdania egzaminu wreszcie moglem dopelnic formlanosci i slubowac im milosc i wiernosc i poszanowanie moich klientow. Teraz szybciutko trzeba się zawiesić w prawach żeby nie płacić składek, ubezpieczenia ani nic innego. Warszawa dalej taka nijaka na pierwszy rzut oka, no ale czego mogłem oczekiwać.

Przy okazji, pozyczylem kiedyś komuś "Jadąc do Babadag" i "Duklę" Stasiuka. Kto ma niech zwróci pliz!!!!!

Komentarze są wyłączone.