Polska

no i jestem w Polsce. Zakonczylem podroz. Podroz spelnila swoje zadanie. Nie przekonalem sie czy swiat jest okragly, ale bede wierzyl atlasom, ze tak jest. Kiedys po nocnych jazdach w arcyspokojnym Harare Kubak powiedzial, ze podroze ksztalca, szkoda tylko, ze takim kosztem. Ksztalca – wazne zeby wyciagnac wnioski i uczyc sie na bledach. To RTW nie bylo do konca przemyslane, oparte bylo na zlych podstawach, ale widocznie musialem pojechac w podroz zeby sie o tym przekonac.

Zarowno przy rozpoczeciu podrozy rok temu, jak i przy podjeciu decyzji o jej zakonczeniu patrzylem na to motto Twaina – “Twenty years from now you will be more disappointed by the things that you didn’t do than by the ones you did do. So throw off the bowlines. Sail away from the safe harbor. Catch the trade winds in your sails. Explore. Dream. Discover.” Odplynalem rok temu od bezpiecznej przystani, a teraz odplynalem z pieknego nabrzeza Sydney. Samolotem :) Wazne, ze z przekonaniem, ze podejmuje właściwą decyzję.

Komentarze są wyłączone.