cztery godziny w polowie drogi. Ren, piwo Efes, chinskie zarcie, chrabaszcze z czekolady, czarne ptaki, Kundera, zamykanie petli, otwieranie kregow, ruchliwe ulice, hauptbanhoff. no wlasnie ile mozna jeszcze napisac? pouzupelniam zdjecia i relacje z trasy i czas pomyslec nad forma tej stronki. czas na Polske, moze Tatry Mazurki i moze bede madrzejszy co robic dalej.