Archiwum z Czerwiec 2005

co to jest RTW i gap year

środa, 8 Czerwiec 2005

RTW to skrót od angielskiego Round the World, czyli dookoła świata. Jak można się domyślić chodzi o podróż wokół naszego globu. Ta strona jest o tym jak taką podróż przygotować, w co się zaopatrzyć, gdzie szukać inspiracji. Choć od wyprawy Magellana upłynęło już trochę czasu, cel wielu podróżników pozostał ten sam – okrążyć świat!

Gap year to w wolnym tłumaczeniu rok przerwy. Idea gap year wywodzi się z kultury anglosaskiej. Pod koniec lat sześciedziesiątych i młodzi Brytyjczycy czy Austalijczycy zamiast zaraz po collegu rozpoczynać studia lub pracę, robili sobie rok przerwy (gap) w życiorysie. Czas ten poświęcali na podróże. I tak zostało do dzisiaj. Coraz częściej gap year równa się RTW. Tym bardziej, że alianse lotnicze oferują bilety lotnicze dookoła świata ważne przez okres jednego roku.

Mianem gap year określa się obecnie nie tylko przerwę przed rozpoczęciem studiów, ale każdy dłuższy okres, który pozwala na wyrwanie się z życiowej rutyny. Tak więc teraz na gap year jest mnóstwo młodych yuppi, studentów czy emerytów, którzy wreszcie mają czas na realizację swoich marzeń. W Australii co dziesiąty młodzy człowiek decyduje się na rok wyrwania się ze schematów życia i podróżowanie dookoła świata. Year też stał się umowny i trwa od kilku miesięcy do nieskończoności.

(więcej…)

co to jest RTW i gap year

środa, 8 Czerwiec 2005

RTW to skrót od angielskiego Round the World, czyli dookoła świata. Jak można się domyślić chodzi o podróż wokół naszego globu. Ta strona jest o tym jak taką podróż przygotować, w co się zaopatrzyć, gdzie szukać inspiracji. Choć od wyprawy Magellana upłynęło już trochę czasu, cel wielu podróżników pozostał ten sam – okrążyć świat!

Gap year to w wolnym tłumaczeniu rok przerwy. Idea gap year wywodzi się z kultury anglosaskiej. Pod koniec lat sześciedziesiątych i młodzi Brytyjczycy czy Austalijczycy zamiast zaraz po collegu rozpoczynać studia lub pracę, robili sobie rok przerwy (gap) w życiorysie. Czas ten poświęcali na podróże. I tak zostało do dzisiaj. Coraz częściej gap year równa się RTW. Tym bardziej, że alianse lotnicze oferują bilety lotnicze dookoła świata ważne przez okres jednego roku.

Mianem gap year określa się obecnie nie tylko przerwę przed rozpoczęciem studiów, ale każdy dłuższy okres, który pozwala na wyrwanie się z życiowej rutyny. Tak więc teraz na gap year jest mnóstwo młodych yuppi, studentów czy emerytów, którzy wreszcie mają czas na realizację swoich marzeń. W Australii co dziesiąty młodzy człowiek decyduje się na rok wyrwania się ze schematów życia i podróżowanie dookoła świata. Year też stał się umowny i trwa od kilku miesięcy do nieskończoności.

(więcej…)

dobytek – czyli co wziąc na garba

środa, 8 Czerwiec 2005

 

Wszystko co będę posiadał przez najbliższe miesiące będę musiał zmieścić na plecach.  Generalnie jest taka tendencja, że im człowiek starszy tym więcej rzeczy bierze ze sobą.  W pierwszą podróż autostopem po Włoszech zabrałem ze sobą plecak o pojemności 25l.  I spokojnie dało się przeżyć, a przy tym było wygodnie.  Wchodziłem z nim do każdego nawet najmniejszego samochodzika, biegałem, skakałem przez płoty kempingów.  Później jeździłem z czterdziestką, a teraz używam czterdziestki przedłużonej o komin + do tego mały plecaczek.

 Co więc brać w podróż?

Plecaki 

To podstawa.  Jeden plecak duży na grzbiet, drugi mały na piersi.  Duży plecak bez bólu zostawiamy w lukach bagażowych, a mały mamy zawsze przy sobie.  Tam wrzucamy przewodnik, notatnik, jedzenie, wodę i inne przydatne rzeczy.  Myślę, że warto w sobie wyrobić nawyk trzymania małego plecaka zawsze przy sobie.  W Zimbabwe nie bardzo tego przestrzegaliśmy i zarąbali nam plecak z ekskluzywnej restauracji. 

Niektórzy używają ochraniaczy na plecak, ale uważam że to zbędny luksus.  Brudzić się będą tak czy siak.  Jeśli teren jest naprawdę bardzo kurzysty lub błotnisty można coś na miejscu zakupić, np. w Laosie były to worki na kartofle.

Śpiwór

Śpiwór to podstawa.  Niezależnie gdzie przyjdzie nocować, zawsze jest zapewnione minimum ciepłego okrycia.  Na sposób w jaki podróżuje potrzebuje śpiwora z komfortem w temperaturze 6-8ºC, a extremum do -5ºC.  Do tej pory używałem Pajaka.

Ubranie

  • buty trekingowe – używam Scarpy do kostki; buty za kostkę choć lepsze w górach to stopa się w nich bardziej poci i zajmują więcej miejsca w plecaku
  • sandały – też z fałdowaną podeszwą i z paskami obejmującymi kostkę; niezbędne w krajach o ciepłym klimacie; na rynku pełno tego typu sandałów.
  • skarpety, slipy, tiszerty – w ciemnych kolorach – nie widać brudu!
  • koszulka termoaktywna – genialna rzecz, przydaje się w szczególności w terenach wyżej położonych
  • bluza – zwykła bluza do założenia jak powieje lekkim zimnem, powinna zajmować niewiele miejsca, żeby łatwo ją wrzucić do małego plecaka
  • polar – na większe chłody
  • gore-tex – na wiatry i deszcze; nie jest może konieczny, ale dałem się kiedyś skusić promocji; teraz mam i jest dobry
  • czapka, rękawiczki – wszystko z polaru; przydaje się czasem, nawet do snu
  • basballówka – coś na łeb w każdym razie, po to by chronić go przed słońcem
  • spodnie x2 – dwie pary po to, że jak jedna w praniu to druga w użyciu; warto, żeby jedne były możliwie najcieńsze i z opcją zrobienia z nich szortów. Ja mam north faca i świetnie się sprawują – dwie zapinane na zamek kieszonki na udach i jedna na tyłku; zamki są niezbędne, tłumu w czasie podróży jest pełno i z niechronionych kieszeni łatwo coś wyciągnąć
  • kąpielówki – czeka wiele fajnych plaż i basenów 

Jeśli jest nawet bardzo zimno to koszulka termoaktywna, bluza, polar i goretex powinny zapewnić komfort cieplny.  Od biedy można w tym wszystkim wskoczyć do śpiwora.

Higiena

  • mydło w dobrej mydelniczce
  • srajtaśma,
  • szczoteczka w dobrym pudełeczku, pasta
  • maszynka do golenia, krem do golenia – szkoda wozić żelu do golenia, więc wolę krem, który można wyciskać jak pastę; z drugiej strony ogolić można się  nawet w mydle
  • soczewki, płyn, okulary – zestaw dla ślepych podróżników
  • obcinacz do paznokci
  • dezodorant w sztyfcie – mały, a się przydaje, bo czasem nie na miejscu śmierdzieć
  • mały ręcznik – jak najmniejszy; służy mi do wycierania, ale również kładę na nim głowę jak śpię w syfiatych miejscach

Duperele

  • pasek na dokumenty – kasę, paszport i inne ważne rzeczy warto trzymać w pasku, który zakładane jest na biodrach.  Koniecznie pod ubraniem, a nie na wierzchu. Dobry pasek ma ze dwie zapinane kieszonki i miękką wyściółkę od strony, którą dotyka ciała.  Materiał sztuczny w czasie upału strasznie rani skórę!
  • nóż – najlepiej składany
  • niezbędnik – czyli składany widelec i łyżka.  Jak rzucą wielki gar ryżu lub zupy lepiej mieć czym wiosłować.  Czasem sztućce są tak brudne, że swoim niezbędnikiem je się lżej
  • czołówka + baterie zapasowe – niezależne źródło światła jest niezbędne.  Latarki bywają nieporęczne, no bo trzyma się je w ręce (sic!).  Używam Tikki firmy Peztl.  Jest długodystansowa, a przede wszystkim mała i lekka
  • platfus – to plastikowy pojemnik na wodę, który zwie się platypus.  Jest fajny bo designerski i jak jest pusty to ładnie się go składa i zajmuje mało miejsca
  • okulary przeciwsłoneczne – najlepiej z filtrem
  • budzik z radiem – jeszcze czegoś takie nie mam; chcę żeby było funkcjonalne i niewielkie;  budziło i grało lokalne melodie jednocześnie
  • portfel – do wydawania pieniędzy go nie używam.  Trzymam go w małej kieszonce plecaka na wypadek jakby mnie ktoś zmuszał do oddania kasy.  W środku stare karty bankomatowe, do wypożyczalni kaset wideo, parę drobnych dolarów czy innych małowartościowych pieniędzy.  Życzę by ta pozycja z naszego ekwipunku była bezużyteczna.
  • sznurek / linka – krótki.  Może mieć wiele zastosowań: przywiązanie plecaka do czegoś, sznurek na bieliznę etc.
  • kłódka z łańcuchem – podstawa w czasie jazdy nocnymi pociągami i pozostawiania plecaka w dormitoriach.  Czasem jak przyłańcuchowuję swój plecak ludzie patrzą na mnie jak na ufo, ale za to sen jest bezpieczniejszy
  • kompas
  • zapalniczka
  • igła + nici
  • zatyczki do uszu – bywa, że się śpi nad głośnymi knajpkami; zatyczki można zastąpić papierem toaletowym; też działa
  • taśma szkotka – służy do zaklejania przeróżnych rzeczy; w moim przypadku najczęściej używam jej do zaklejania nieszczelnych okien w nocnych autobusach; mała szczelina może sprawić, że sen będzie niemożliwy

Aparat, przewodniki, dokumenty itp.

  • aparat, ładowarka, software, kabel, karty pamięci, akumulatorki, czyste CD i wszystko inne co jest niezbędne do robienia zdjęć cyfrakiem
  • przewodniki
  • rozmówki – przydatne aczkolwiek nie niezbędne; biorę je w zależności od miejsca w plecaku i czasu jaki będę spędzał w danej strefie językowej
  • zeszyt z filokiem – do robienia notatek, spisywania wrażeń
  • paszport, ubezpieczenie, legitymacje studenckie i inne dokumenty; najlepiej mieć kopie dokumentów w 2 miejscach i wrzucić skany gdzieś na sieć, żeby mieć do nich łatwy dostęp
  • żółta książeczka szczepień – w niektórych krajach (szczególnie afrykańskich) żądają jej okazania.  Poza tym zawsze jeden dokument więcej, a pogranicznicy wychodzą z założenia, że im więcej dokumentów tym lepiej
  • karty płatnicze
  • zdjęcia paszportowe –potrzeba ich mnóstwo do procesowania wiz

Apteczka

To co bierzemy do apteczki jest sprawą mocno indywidualną.  Na początku w ogóle jeździłem bez niej, ale czym ktoś starszy tym głupszy i bardziej zabezpiecza swoje zdrowie. Proponuję więc:

  • multiwitaminy: np. tabletki Centrum
  • Plusze – witaminki do rozpuszczania; czasem gdy dostępna jest jedynie woda, za pomocą takich witaminek można zrobić lemoniadę
  • węgiel – na częste sranie
  • środki przeciwbólowe
  • bandaż, plaster
  • anty-komar– komary są świńskie, więc podstawa to pryskać lub smarować się czymś co je odstrasza; z doświadczenia wiem, że niezależnie ile i czego użyjemy to i tak będą nas dziabać
  • tabletki antymalaryczne – szerzej opisane w punkcie szczepienia
  • tabletki do oczyszczania wody – zabezpieczenie na ekstremalne sytuacje

(więcej…)

dobytek – czyli co wziąc na garba

środa, 8 Czerwiec 2005

 

Wszystko co będę posiadał przez najbliższe miesiące będę musiał zmieścić na plecach.  Generalnie jest taka tendencja, że im człowiek starszy tym więcej rzeczy bierze ze sobą.  W pierwszą podróż autostopem po Włoszech zabrałem ze sobą plecak o pojemności 25l.  I spokojnie dało się przeżyć, a przy tym było wygodnie.  Wchodziłem z nim do każdego nawet najmniejszego samochodzika, biegałem, skakałem przez płoty kempingów.  Później jeździłem z czterdziestką, a teraz używam czterdziestki przedłużonej o komin + do tego mały plecaczek.

 Co więc brać w podróż?

Plecaki 

To podstawa.  Jeden plecak duży na grzbiet, drugi mały na piersi.  Duży plecak bez bólu zostawiamy w lukach bagażowych, a mały mamy zawsze przy sobie.  Tam wrzucamy przewodnik, notatnik, jedzenie, wodę i inne przydatne rzeczy.  Myślę, że warto w sobie wyrobić nawyk trzymania małego plecaka zawsze przy sobie.  W Zimbabwe nie bardzo tego przestrzegaliśmy i zarąbali nam plecak z ekskluzywnej restauracji. 

Niektórzy używają ochraniaczy na plecak, ale uważam że to zbędny luksus.  Brudzić się będą tak czy siak.  Jeśli teren jest naprawdę bardzo kurzysty lub błotnisty można coś na miejscu zakupić, np. w Laosie były to worki na kartofle.

Śpiwór

Śpiwór to podstawa.  Niezależnie gdzie przyjdzie nocować, zawsze jest zapewnione minimum ciepłego okrycia.  Na sposób w jaki podróżuje potrzebuje śpiwora z komfortem w temperaturze 6-8ºC, a extremum do -5ºC.  Do tej pory używałem Pajaka.

Ubranie

  • buty trekingowe – używam Scarpy do kostki; buty za kostkę choć lepsze w górach to stopa się w nich bardziej poci i zajmują więcej miejsca w plecaku
  • sandały – też z fałdowaną podeszwą i z paskami obejmującymi kostkę; niezbędne w krajach o ciepłym klimacie; na rynku pełno tego typu sandałów.
  • skarpety, slipy, tiszerty – w ciemnych kolorach – nie widać brudu!
  • koszulka termoaktywna – genialna rzecz, przydaje się w szczególności w terenach wyżej położonych
  • bluza – zwykła bluza do założenia jak powieje lekkim zimnem, powinna zajmować niewiele miejsca, żeby łatwo ją wrzucić do małego plecaka
  • polar – na większe chłody
  • gore-tex – na wiatry i deszcze; nie jest może konieczny, ale dałem się kiedyś skusić promocji; teraz mam i jest dobry
  • czapka, rękawiczki – wszystko z polaru; przydaje się czasem, nawet do snu
  • basballówka – coś na łeb w każdym razie, po to by chronić go przed słońcem
  • spodnie x2 – dwie pary po to, że jak jedna w praniu to druga w użyciu; warto, żeby jedne były możliwie najcieńsze i z opcją zrobienia z nich szortów. Ja mam north faca i świetnie się sprawują – dwie zapinane na zamek kieszonki na udach i jedna na tyłku; zamki są niezbędne, tłumu w czasie podróży jest pełno i z niechronionych kieszeni łatwo coś wyciągnąć
  • kąpielówki – czeka wiele fajnych plaż i basenów 

Jeśli jest nawet bardzo zimno to koszulka termoaktywna, bluza, polar i goretex powinny zapewnić komfort cieplny.  Od biedy można w tym wszystkim wskoczyć do śpiwora.

Higiena

  • mydło w dobrej mydelniczce
  • srajtaśma,
  • szczoteczka w dobrym pudełeczku, pasta
  • maszynka do golenia, krem do golenia – szkoda wozić żelu do golenia, więc wolę krem, który można wyciskać jak pastę; z drugiej strony ogolić można się  nawet w mydle
  • soczewki, płyn, okulary – zestaw dla ślepych podróżników
  • obcinacz do paznokci
  • dezodorant w sztyfcie – mały, a się przydaje, bo czasem nie na miejscu śmierdzieć
  • mały ręcznik – jak najmniejszy; służy mi do wycierania, ale również kładę na nim głowę jak śpię w syfiatych miejscach

Duperele

  • pasek na dokumenty – kasę, paszport i inne ważne rzeczy warto trzymać w pasku, który zakładane jest na biodrach.  Koniecznie pod ubraniem, a nie na wierzchu. Dobry pasek ma ze dwie zapinane kieszonki i miękką wyściółkę od strony, którą dotyka ciała.  Materiał sztuczny w czasie upału strasznie rani skórę!
  • nóż – najlepiej składany
  • niezbędnik – czyli składany widelec i łyżka.  Jak rzucą wielki gar ryżu lub zupy lepiej mieć czym wiosłować.  Czasem sztućce są tak brudne, że swoim niezbędnikiem je się lżej
  • czołówka + baterie zapasowe – niezależne źródło światła jest niezbędne.  Latarki bywają nieporęczne, no bo trzyma się je w ręce (sic!).  Używam Tikki firmy Peztl.  Jest długodystansowa, a przede wszystkim mała i lekka
  • platfus – to plastikowy pojemnik na wodę, który zwie się platypus.  Jest fajny bo designerski i jak jest pusty to ładnie się go składa i zajmuje mało miejsca
  • okulary przeciwsłoneczne – najlepiej z filtrem
  • budzik z radiem – jeszcze czegoś takie nie mam; chcę żeby było funkcjonalne i niewielkie;  budziło i grało lokalne melodie jednocześnie
  • portfel – do wydawania pieniędzy go nie używam.  Trzymam go w małej kieszonce plecaka na wypadek jakby mnie ktoś zmuszał do oddania kasy.  W środku stare karty bankomatowe, do wypożyczalni kaset wideo, parę drobnych dolarów czy innych małowartościowych pieniędzy.  Życzę by ta pozycja z naszego ekwipunku była bezużyteczna.
  • sznurek / linka – krótki.  Może mieć wiele zastosowań: przywiązanie plecaka do czegoś, sznurek na bieliznę etc.
  • kłódka z łańcuchem – podstawa w czasie jazdy nocnymi pociągami i pozostawiania plecaka w dormitoriach.  Czasem jak przyłańcuchowuję swój plecak ludzie patrzą na mnie jak na ufo, ale za to sen jest bezpieczniejszy
  • kompas
  • zapalniczka
  • igła + nici
  • zatyczki do uszu – bywa, że się śpi nad głośnymi knajpkami; zatyczki można zastąpić papierem toaletowym; też działa
  • taśma szkotka – służy do zaklejania przeróżnych rzeczy; w moim przypadku najczęściej używam jej do zaklejania nieszczelnych okien w nocnych autobusach; mała szczelina może sprawić, że sen będzie niemożliwy

Aparat, przewodniki, dokumenty itp.

  • aparat, ładowarka, software, kabel, karty pamięci, akumulatorki, czyste CD i wszystko inne co jest niezbędne do robienia zdjęć cyfrakiem
  • przewodniki
  • rozmówki – przydatne aczkolwiek nie niezbędne; biorę je w zależności od miejsca w plecaku i czasu jaki będę spędzał w danej strefie językowej
  • zeszyt z filokiem – do robienia notatek, spisywania wrażeń
  • paszport, ubezpieczenie, legitymacje studenckie i inne dokumenty; najlepiej mieć kopie dokumentów w 2 miejscach i wrzucić skany gdzieś na sieć, żeby mieć do nich łatwy dostęp
  • żółta książeczka szczepień – w niektórych krajach (szczególnie afrykańskich) żądają jej okazania.  Poza tym zawsze jeden dokument więcej, a pogranicznicy wychodzą z założenia, że im więcej dokumentów tym lepiej
  • karty płatnicze
  • zdjęcia paszportowe –potrzeba ich mnóstwo do procesowania wiz

Apteczka

To co bierzemy do apteczki jest sprawą mocno indywidualną.  Na początku w ogóle jeździłem bez niej, ale czym ktoś starszy tym głupszy i bardziej zabezpiecza swoje zdrowie. Proponuję więc:

  • multiwitaminy: np. tabletki Centrum
  • Plusze – witaminki do rozpuszczania; czasem gdy dostępna jest jedynie woda, za pomocą takich witaminek można zrobić lemoniadę
  • węgiel – na częste sranie
  • środki przeciwbólowe
  • bandaż, plaster
  • anty-komar– komary są świńskie, więc podstawa to pryskać lub smarować się czymś co je odstrasza; z doświadczenia wiem, że niezależnie ile i czego użyjemy to i tak będą nas dziabać
  • tabletki antymalaryczne – szerzej opisane w punkcie szczepienia
  • tabletki do oczyszczania wody – zabezpieczenie na ekstremalne sytuacje

(więcej…)

co jeszcze?

środa, 8 Czerwiec 2005

Jest parę miejsc do których chciałbym dotrzeć czy parę chwil, które chciałbym przeżyć. Z ciekawości, z chęci sprawdzenia siebie czy z innych pobudek. Część z nich jak np. przebiegnięcie maratonu czy przejechanie Afryki udało mi się zrealizować. Parę ciekawych rzeczy do zrobienia pozostało. Podzieliłem je na ogólne i na dotyczące poszczególnych kontynentów. Jeżeli macie coś do dodania, piszcie!

Ogólne

  • Zdobyć sześciotysięcznik
  • Być bezpiecznie wstrząśniętym przez ziemię
  • Zobaczyć lawę wysypującą się z wulkanu

Antarktyda

  • Po prostu być

Afryka

  • Przemierzyć z karawaną wielbłądów Saharę
  • Dotrzeć do jądra ciemności
  • Wejść na Kilimandżaro
  • Timbuktu

Europa

  • Kibicować kolarzom na całej trasie Tour de France
  • Fiesta z bykami w Pampelonie
  • Pielgrzymować do Santiago de Compostela

Ameryka Północna

  • Migracja karibu
  • Przegrać 15 baksów w Las Vegas
  • Zobaczyć krajobraz ze s. 175 atlasu Pascala
  • Pędzić samochodem nieskończenie prostą drogą wśród pustynnych krajobrazów

Ameryka Południowa

  • Plantacja koki
  • Miejsce śmierci Che Guevary
  • Popłynąć Amazonką

Australia i Oceania

  • Pomieszkać w Sydney
  • Wejść na górę Kościuszki
  • Objechać Australię
  • Popływać w ciepłym Oceanie na jednej z wysp Oceanii

Azja

  • Zobaczyć Mount Everest
  • Pielgrzymować do Mekki
  • Spłynąć jedną z wielkich syberyjskich rzek

Oprócz tych rzeczy, które chciałbym przeżyć mam parę marzeń, ale o tych cicho by nie zapeszać!

(więcej…)

co jeszcze?

środa, 8 Czerwiec 2005

Jest parę miejsc do których chciałbym dotrzeć czy parę chwil, które chciałbym przeżyć. Z ciekawości, z chęci sprawdzenia siebie czy z innych pobudek. Część z nich jak np. przebiegnięcie maratonu czy przejechanie Afryki udało mi się zrealizować. Parę ciekawych rzeczy do zrobienia pozostało. Podzieliłem je na ogólne i na dotyczące poszczególnych kontynentów. Jeżeli macie coś do dodania, piszcie!

Ogólne

  • Zdobyć sześciotysięcznik
  • Być bezpiecznie wstrząśniętym przez ziemię
  • Zobaczyć lawę wysypującą się z wulkanu

Antarktyda

  • Po prostu być

Afryka

  • Przemierzyć z karawaną wielbłądów Saharę
  • Dotrzeć do jądra ciemności
  • Wejść na Kilimandżaro
  • Timbuktu

Europa

  • Kibicować kolarzom na całej trasie Tour de France
  • Fiesta z bykami w Pampelonie
  • Pielgrzymować do Santiago de Compostela

Ameryka Północna

  • Migracja karibu
  • Przegrać 15 baksów w Las Vegas
  • Zobaczyć krajobraz ze s. 175 atlasu Pascala
  • Pędzić samochodem nieskończenie prostą drogą wśród pustynnych krajobrazów

Ameryka Południowa

  • Plantacja koki
  • Miejsce śmierci Che Guevary
  • Popłynąć Amazonką

Australia i Oceania

  • Pomieszkać w Sydney
  • Wejść na górę Kościuszki
  • Objechać Australię
  • Popływać w ciepłym Oceanie na jednej z wysp Oceanii

Azja

  • Zobaczyć Mount Everest
  • Pielgrzymować do Mekki
  • Spłynąć jedną z wielkich syberyjskich rzek

Oprócz tych rzeczy, które chciałbym przeżyć mam parę marzeń, ale o tych cicho by nie zapeszać!

(więcej…)

gdzie jechać

środa, 8 Czerwiec 2005

Gdzie jechać? Czasem mamy swoje wymarzone kierunki, czasem szukamy inspiracji. Większość podróży dookoła świata ma podobny przebieg: Europa, Stany, Australia, Nowa Zelandia, jedna z Wysp na Pacyfiku, południowo-wschodnia Azja, Indie z Nepalem. Niektórzy dokładają do tego Amerykę Południową, Bliski Wschód. Nieliczni Afrykę i zupełnie niewielu udaje się okrążyć świat zahaczając również o Antarktydę.

Jeśli chcesz umrzeć, go to:

  • Rzym; zobaczyć go i umrzeć

Jeśli chcesz zrozumieć piłkę nożną, go to:

  • Południowoamerykański stadion; możesz tańczyć, dać sobie wymalować twarz, śpiewać, chłonąć, patrzeć na wirtuozów futbolu i cieszyć się życiem

Jeśli chcesz przejść na emeryturę, go to:

  • Zdecydowanie Toskania; wałęsać się po własnej winnicy, spraszać gości z sąsiedniego wzgórza, zaciągnąć się staffem niczym Jeremy Irons, mieć widok na wieże Sieny czy San Gimingiano

Jeśli chcesz zrobić karierę, go to:

  • New York, New York; fantastyczne miasto, stolica świata

Jeśli chcesz się urodzić, go to:

  • Śląsk; wciąż najlepsze miejsce na narodziny, uodparnia na całe życie.

Jeśli chcesz spędzić sylwestra, go to:

  • Polskie góry; nie Mazury, a w góry; zawsze szampańska atmosfera i prawdziwe oderwanie od rzeczywistości.

Jeśli chcesz przejechać się pociągiem, go to:

  • South Africa; Blue Train przemierza kraj od Johannesburga do Kapszatdu. Są salonki, biblioteka, bezprzewodowy internet i przerwy w najciekawszych miejscach na zobaczenie przeróżnych cudów południowej Afryki.

(więcej…)

gdzie jechać

środa, 8 Czerwiec 2005

Gdzie jechać? Czasem mamy swoje wymarzone kierunki, czasem szukamy inspiracji. Większość podróży dookoła świata ma podobny przebieg: Europa, Stany, Australia, Nowa Zelandia, jedna z Wysp na Pacyfiku, południowo-wschodnia Azja, Indie z Nepalem. Niektórzy dokładają do tego Amerykę Południową, Bliski Wschód. Nieliczni Afrykę i zupełnie niewielu udaje się okrążyć świat zahaczając również o Antarktydę.

Jeśli chcesz umrzeć, go to:

  • Rzym; zobaczyć go i umrzeć

Jeśli chcesz zrozumieć piłkę nożną, go to:

  • Południowoamerykański stadion; możesz tańczyć, dać sobie wymalować twarz, śpiewać, chłonąć, patrzeć na wirtuozów futbolu i cieszyć się życiem

Jeśli chcesz przejść na emeryturę, go to:

  • Zdecydowanie Toskania; wałęsać się po własnej winnicy, spraszać gości z sąsiedniego wzgórza, zaciągnąć się staffem niczym Jeremy Irons, mieć widok na wieże Sieny czy San Gimingiano

Jeśli chcesz zrobić karierę, go to:

  • New York, New York; fantastyczne miasto, stolica świata

Jeśli chcesz się urodzić, go to:

  • Śląsk; wciąż najlepsze miejsce na narodziny, uodparnia na całe życie.

Jeśli chcesz spędzić sylwestra, go to:

  • Polskie góry; nie Mazury, a w góry; zawsze szampańska atmosfera i prawdziwe oderwanie od rzeczywistości.

Jeśli chcesz przejechać się pociągiem, go to:

  • South Africa; Blue Train przemierza kraj od Johannesburga do Kapszatdu. Są salonki, biblioteka, bezprzewodowy internet i przerwy w najciekawszych miejscach na zobaczenie przeróżnych cudów południowej Afryki.

(więcej…)

VI 2005 – przygotowania do RTW

poniedziałek, 6 Czerwiec 2005

2005-06-30

Czyszczę swoją prywatną skrzynkę pocztową. Jakbym trzy lata życia kasował!

2005-06-26 Linki i ważne pytania

Linki nowe się pojawiły. Szczególnie polecam kategorię „Przydatne w podróży”. Poza tym spędzam czas na researchu netu. Co mnie teraz gryzie? Dwie sprawy:

1) jakie założyć konto / jaką wyrobić kartę aby jak najmniej płacić za wyciąganie kasy za granicą?

2) jakie ubezpieczenie wykupić aby jak najmniej płacić za ubezpieczenie siebie na 200 dni?

Może ktoś ma pomysły? Pls o hinty!

2005-06-25 Nowe sekcje

Dodałem dziś sekcje „media” w dziale „About” oraz całą sekcję „English”. Niech obcokrajowcy też co nieco ze stronki mają. Jeszcze nie wiem czy w tej sekcji będzie więcej czy mniej info. Pewnie wyjdzie w praniu. Ludzie, których spotkam po drodze będą mogli się dowiedzieć co się ze mną dzieje.

Takie ładne dni, a ja cały czas przed kompem. Za to jak zaczną mi się wakacje piątego to potrwają długo!

2005-06-24 RTW w Onet.pl

Dziś ruszyła również moja stronka na onecie http://wyprawy.onet.pl/9338,ekspedycja.html 

2005-06-23

Przestaję ogarniać pomału co powinienem jeszcze zrobić przed wyjazdem. Teraz zostają już tylko najpilniejsze rzeczy. A sporo zostało niezrobione. I pewnie pozostanie.

2005-06-22 Pierwsi sponsorzy

Firm chętnych do sponsoringu chyba w Polsce nie ma! Fajnie jak przynajmniej dostaję odpowiedź według tego samego schematu: świetny pomysł, wspaniała przygoda, gratulujemy pasji etc. Większość maili lub telefonów zostaje bez odpowiedzi. Jednak z radością pragnę zakomunikować, że pierwsi sponsorzy jednak zawitali. Chali z Madzią sprawili mi wielką niespodziankę i zaopatrzyli mnie w gadżety podróżnicze. Ręcznik i pasek na pewno się przydadzą!

2005-06-21 Odlot

Odlot już za dwa tygodnie. Teraz trzeba to wszystko organizacyjnie ogarnąć!

2005-06-17 Czy leci z nami pilot?

Po trzech dniach egzaminów (nie wiem po co tyle) zdobyłem uprawnienia licencjonowanego pilota wycieczek.

2005-06-12 Gieksa

No i momy. Gieksa w drugiej lidze. Choć ostatni mecz wygrany to leci GKS w dół. Jakie zarządzanie taka liga. Dziurowicz mógłby sobie odpuścić i otworzyć np. fitness club. Może byłby bardziej szczęśliwy. Do tego dochodzi debilizm kiboli, którzy ciulają sędziom przy bierności pseudoochroniarzy. Choć z drugiej strony za takie szopki jak odwalali „men in black” w meczu z Odrą to ciężko się dziwić. PZPN jeśli tylko ma okazję to dowali gieksie ile wlezie. Mam nadzieję, że doczekam dnia kiedy Listkiewicz wyląduje w pudle za swoje nepotyczno-przekrętackie zarządzanie naszymi pieniędzmi. Zasługi w spuszczeniu gieksy do drugiej ligi mają też prezydenci Katowic, Chorzowa i szef komendy Policji w Katosach. Dzięki Wam Panowie. Lepiej wysadzić stadion na Bukowej i postawić tam Carrefoura, co nie?

I tak wśród serdecznych przyjaciół i ludzi dobrej woli, po hokeistach i piłkarze lecą do drugiej ligi.

2005-06-11 Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z gliny

Dzisiaj byliśmy na genialnej sztuce pt. „Cholonek” opartej na powieści Janoscha. Teatr Korez w łajthousie zapełniony po brzegi. Śląskie rozbrzmiewa wszędzie. Jest to opowieść o ludziach stąd. Janosch, niemiecki Ślązak, pokazuje jaka naprawdę jest śląska trzeźwość umysłu, religijność i rodzinność. Na początku kupa śmiechu, na końcu chwila refleksji nad tym kim my Ślązacy naprawdę jesteśmy. Z niczego nie ma nic!

2005-06-08 Mambuję, mambuję

czyli tworzę stronkę w programie Mambo. Czasochłonne to, ale pomału, pomału.

2005-06-07 Everest zdobyty

Marcin Miotk samotnie zdobył Everest i to bez wspomagania tlenem. Wielka Sprawa. Szczegóły na http://wyprawy.onet.pl/9093,ekspedycja.html 

2005-06-03 Grupa Rosynant

Dzięki za zaproszenie od Grupy Rosynant do Raciborza. Pokazywałem tam zdjęcia z naszej wyprawy „na jedwabny szlak”. Dawid i Marcin – powodzenia w rozwoju stowarzyszenia i firmy. Wszystkich z okolic Raciborza i nie tylko zapraszam na ich stronkę www.rosynant.pl 

Archiwum travelogue’a w zakładce travelogue http://www.rtw.pl/index.php?option=com_content&task=category&sectionid=15&id=79&Itemid=109

(więcej…)

Jestem w…

sobota, 4 Czerwiec 2005

19 lipca: Tela, Kostaryka, dalej do Salwadoru i Gwatemali. Nie mam komorki wiec kontakt tyko na maila!!

(więcej…)