dobytek – czyli co wziąc na garba

 

Wszystko co będę posiadał przez najbliższe miesiące będę musiał zmieścić na plecach.  Generalnie jest taka tendencja, że im człowiek starszy tym więcej rzeczy bierze ze sobą.  W pierwszą podróż autostopem po Włoszech zabrałem ze sobą plecak o pojemności 25l.  I spokojnie dało się przeżyć, a przy tym było wygodnie.  Wchodziłem z nim do każdego nawet najmniejszego samochodzika, biegałem, skakałem przez płoty kempingów.  Później jeździłem z czterdziestką, a teraz używam czterdziestki przedłużonej o komin + do tego mały plecaczek.

 Co więc brać w podróż?

Plecaki 

To podstawa.  Jeden plecak duży na grzbiet, drugi mały na piersi.  Duży plecak bez bólu zostawiamy w lukach bagażowych, a mały mamy zawsze przy sobie.  Tam wrzucamy przewodnik, notatnik, jedzenie, wodę i inne przydatne rzeczy.  Myślę, że warto w sobie wyrobić nawyk trzymania małego plecaka zawsze przy sobie.  W Zimbabwe nie bardzo tego przestrzegaliśmy i zarąbali nam plecak z ekskluzywnej restauracji. 

Niektórzy używają ochraniaczy na plecak, ale uważam że to zbędny luksus.  Brudzić się będą tak czy siak.  Jeśli teren jest naprawdę bardzo kurzysty lub błotnisty można coś na miejscu zakupić, np. w Laosie były to worki na kartofle.

Śpiwór

Śpiwór to podstawa.  Niezależnie gdzie przyjdzie nocować, zawsze jest zapewnione minimum ciepłego okrycia.  Na sposób w jaki podróżuje potrzebuje śpiwora z komfortem w temperaturze 6-8ºC, a extremum do -5ºC.  Do tej pory używałem Pajaka.

Ubranie

  • buty trekingowe – używam Scarpy do kostki; buty za kostkę choć lepsze w górach to stopa się w nich bardziej poci i zajmują więcej miejsca w plecaku
  • sandały – też z fałdowaną podeszwą i z paskami obejmującymi kostkę; niezbędne w krajach o ciepłym klimacie; na rynku pełno tego typu sandałów.
  • skarpety, slipy, tiszerty – w ciemnych kolorach – nie widać brudu!
  • koszulka termoaktywna – genialna rzecz, przydaje się w szczególności w terenach wyżej położonych
  • bluza – zwykła bluza do założenia jak powieje lekkim zimnem, powinna zajmować niewiele miejsca, żeby łatwo ją wrzucić do małego plecaka
  • polar – na większe chłody
  • gore-tex – na wiatry i deszcze; nie jest może konieczny, ale dałem się kiedyś skusić promocji; teraz mam i jest dobry
  • czapka, rękawiczki – wszystko z polaru; przydaje się czasem, nawet do snu
  • basballówka – coś na łeb w każdym razie, po to by chronić go przed słońcem
  • spodnie x2 – dwie pary po to, że jak jedna w praniu to druga w użyciu; warto, żeby jedne były możliwie najcieńsze i z opcją zrobienia z nich szortów. Ja mam north faca i świetnie się sprawują – dwie zapinane na zamek kieszonki na udach i jedna na tyłku; zamki są niezbędne, tłumu w czasie podróży jest pełno i z niechronionych kieszeni łatwo coś wyciągnąć
  • kąpielówki – czeka wiele fajnych plaż i basenów 

Jeśli jest nawet bardzo zimno to koszulka termoaktywna, bluza, polar i goretex powinny zapewnić komfort cieplny.  Od biedy można w tym wszystkim wskoczyć do śpiwora.

Higiena

  • mydło w dobrej mydelniczce
  • srajtaśma,
  • szczoteczka w dobrym pudełeczku, pasta
  • maszynka do golenia, krem do golenia – szkoda wozić żelu do golenia, więc wolę krem, który można wyciskać jak pastę; z drugiej strony ogolić można się  nawet w mydle
  • soczewki, płyn, okulary – zestaw dla ślepych podróżników
  • obcinacz do paznokci
  • dezodorant w sztyfcie – mały, a się przydaje, bo czasem nie na miejscu śmierdzieć
  • mały ręcznik – jak najmniejszy; służy mi do wycierania, ale również kładę na nim głowę jak śpię w syfiatych miejscach

Duperele

  • pasek na dokumenty – kasę, paszport i inne ważne rzeczy warto trzymać w pasku, który zakładane jest na biodrach.  Koniecznie pod ubraniem, a nie na wierzchu. Dobry pasek ma ze dwie zapinane kieszonki i miękką wyściółkę od strony, którą dotyka ciała.  Materiał sztuczny w czasie upału strasznie rani skórę!
  • nóż – najlepiej składany
  • niezbędnik – czyli składany widelec i łyżka.  Jak rzucą wielki gar ryżu lub zupy lepiej mieć czym wiosłować.  Czasem sztućce są tak brudne, że swoim niezbędnikiem je się lżej
  • czołówka + baterie zapasowe – niezależne źródło światła jest niezbędne.  Latarki bywają nieporęczne, no bo trzyma się je w ręce (sic!).  Używam Tikki firmy Peztl.  Jest długodystansowa, a przede wszystkim mała i lekka
  • platfus – to plastikowy pojemnik na wodę, który zwie się platypus.  Jest fajny bo designerski i jak jest pusty to ładnie się go składa i zajmuje mało miejsca
  • okulary przeciwsłoneczne – najlepiej z filtrem
  • budzik z radiem – jeszcze czegoś takie nie mam; chcę żeby było funkcjonalne i niewielkie;  budziło i grało lokalne melodie jednocześnie
  • portfel – do wydawania pieniędzy go nie używam.  Trzymam go w małej kieszonce plecaka na wypadek jakby mnie ktoś zmuszał do oddania kasy.  W środku stare karty bankomatowe, do wypożyczalni kaset wideo, parę drobnych dolarów czy innych małowartościowych pieniędzy.  Życzę by ta pozycja z naszego ekwipunku była bezużyteczna.
  • sznurek / linka – krótki.  Może mieć wiele zastosowań: przywiązanie plecaka do czegoś, sznurek na bieliznę etc.
  • kłódka z łańcuchem – podstawa w czasie jazdy nocnymi pociągami i pozostawiania plecaka w dormitoriach.  Czasem jak przyłańcuchowuję swój plecak ludzie patrzą na mnie jak na ufo, ale za to sen jest bezpieczniejszy
  • kompas
  • zapalniczka
  • igła + nici
  • zatyczki do uszu – bywa, że się śpi nad głośnymi knajpkami; zatyczki można zastąpić papierem toaletowym; też działa
  • taśma szkotka – służy do zaklejania przeróżnych rzeczy; w moim przypadku najczęściej używam jej do zaklejania nieszczelnych okien w nocnych autobusach; mała szczelina może sprawić, że sen będzie niemożliwy

Aparat, przewodniki, dokumenty itp.

  • aparat, ładowarka, software, kabel, karty pamięci, akumulatorki, czyste CD i wszystko inne co jest niezbędne do robienia zdjęć cyfrakiem
  • przewodniki
  • rozmówki – przydatne aczkolwiek nie niezbędne; biorę je w zależności od miejsca w plecaku i czasu jaki będę spędzał w danej strefie językowej
  • zeszyt z filokiem – do robienia notatek, spisywania wrażeń
  • paszport, ubezpieczenie, legitymacje studenckie i inne dokumenty; najlepiej mieć kopie dokumentów w 2 miejscach i wrzucić skany gdzieś na sieć, żeby mieć do nich łatwy dostęp
  • żółta książeczka szczepień – w niektórych krajach (szczególnie afrykańskich) żądają jej okazania.  Poza tym zawsze jeden dokument więcej, a pogranicznicy wychodzą z założenia, że im więcej dokumentów tym lepiej
  • karty płatnicze
  • zdjęcia paszportowe –potrzeba ich mnóstwo do procesowania wiz

Apteczka

To co bierzemy do apteczki jest sprawą mocno indywidualną.  Na początku w ogóle jeździłem bez niej, ale czym ktoś starszy tym głupszy i bardziej zabezpiecza swoje zdrowie. Proponuję więc:

  • multiwitaminy: np. tabletki Centrum
  • Plusze – witaminki do rozpuszczania; czasem gdy dostępna jest jedynie woda, za pomocą takich witaminek można zrobić lemoniadę
  • węgiel – na częste sranie
  • środki przeciwbólowe
  • bandaż, plaster
  • anty-komar– komary są świńskie, więc podstawa to pryskać lub smarować się czymś co je odstrasza; z doświadczenia wiem, że niezależnie ile i czego użyjemy to i tak będą nas dziabać
  • tabletki antymalaryczne – szerzej opisane w punkcie szczepienia
  • tabletki do oczyszczania wody – zabezpieczenie na ekstremalne sytuacje

Komentarze są wyłączone.