rejestracja pobytu
Czasem nie wystarczy wiza do danego kraju, by zalegalizować nasz pobyt. Niektóre kraje wymagają zgłoszenia się do ichniejszego biura imigracyjnego w celu uzyskania rejestracji lub innego rodzaju pozwolenia na pobyt. Nie mam tu na myśli przypadków, jeśli zostajemy na terytorium obcego kraju dłużej niż 3 miesiące. To normalna procedura. Jeśli dane państwo wymaga takiej rejestracji musimy się zgłosić w jednostce policji bądź biurze emigracyjnym zazwyczaj w ciągu 48-72 godzin od wjazdu do kraju.
Zdarzyło mi się jednak, że w Tadżykistanie kazano nam czekać na rejestrację ponad dwa tygodnie (podczas gdy moja wiza ważna była jedynie przez 14 dni). Wtedy 20 baksów zapłacone do biura podróży, że formalności załatwione zostają w godzinę. Za to w sąsiednim Kirgistanie załatwiliśmy wszystko samodzielnie, od ręki, za 2 dolary.
Z kolei w Sudanie rejestracja to był swoisty rytuał. Kosztował mnie sporo (ok. 35 USD) i polegał na bezustannym przemieszczaniu się z kwestionariuszami poprzez wszystkie pokoje miejscowej policji.
Ten wpis został opublikowany środa, 29 Grudzień 2004 o 10:29 i jest zaszufladkowany do kategorii Bez kategorii. Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzezkanał RSS 2.0.
Możesz dodać odpowiedź lub trackback ze swojej strony.
rejestracja pobytu
Czasem nie wystarczy wiza do danego kraju, by zalegalizować nasz pobyt. Niektóre kraje wymagają zgłoszenia się do ichniejszego biura imigracyjnego w celu uzyskania rejestracji lub innego rodzaju pozwolenia na pobyt. Nie mam tu na myśli przypadków, jeśli zostajemy na terytorium obcego kraju dłużej niż 3 miesiące. To normalna procedura. Jeśli dane państwo wymaga takiej rejestracji musimy się zgłosić w jednostce policji bądź biurze emigracyjnym zazwyczaj w ciągu 48-72 godzin od wjazdu do kraju.
Zdarzyło mi się jednak, że w Tadżykistanie kazano nam czekać na rejestrację ponad dwa tygodnie (podczas gdy moja wiza ważna była jedynie przez 14 dni). Wtedy 20 baksów zapłacone do biura podróży, że formalności załatwione zostają w godzinę. Za to w sąsiednim Kirgistanie załatwiliśmy wszystko samodzielnie, od ręki, za 2 dolary.
Z kolei w Sudanie rejestracja to był swoisty rytuał. Kosztował mnie sporo (ok. 35 USD) i polegał na bezustannym przemieszczaniu się z kwestionariuszami poprzez wszystkie pokoje miejscowej policji.
Ten wpis został opublikowany środa, 29 Grudzień 2004 o 10:29 i jest zaszufladkowany do kategorii Bez kategorii. Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzezkanał RSS 2.0.
Możesz dodać odpowiedź lub trackback ze swojej strony.