LOI znaczy letter of invitation, czyli po naszemu zaproszenie. Do niektórych krajów nie dostaniemy wizy, jeśli nie przedstawimy stosowanego zaproszenia otrzymanego od osoby fizycznej, kontrahenta biznesowego lub np. biura podróży.
Z mojego doświadczenia w podróżowaniu do krajów Azji Centralnej wynika, że zazwyczaj ludzie którzy decydują o polityce wizowej w danym kraju czerpią jednocześnie profity z usług świadczonych przez biura podróży. Wymaganie zaproszenia ma być kolejnym bodźcem, aby zmusić turystę do skorzystania z usług biura podróży. W ostateczności jednak można mu sprzedać sam LOI, czyli świstek papieru z paroma pieczątkami. Koszt takiego LOIa to od 20 do tylu USD ile gotów jest klient zapłacić.