LOI, czyli zaproszenia
LOI znaczy letter of invitation, czyli po naszemu zaproszenie. Do niektórych krajów nie dostaniemy wizy, jeśli nie przedstawimy stosowanego zaproszenia otrzymanego od osoby fizycznej, kontrahenta biznesowego lub np. biura podróży.
Z mojego doświadczenia w podróżowaniu do krajów Azji Centralnej wynika, że zazwyczaj ludzie którzy decydują o polityce wizowej w danym kraju czerpią jednocześnie profity z usług świadczonych przez biura podróży. Wymaganie zaproszenia ma być kolejnym bodźcem, aby zmusić turystę do skorzystania z usług biura podróży. W ostateczności jednak można mu sprzedać sam LOI, czyli świstek papieru z paroma pieczątkami. Koszt takiego LOIa to od 20 do tylu USD ile gotów jest klient zapłacić.
Ten wpis został opublikowany środa, 29 Grudzień 2004 o 10:30 i jest zaszufladkowany do kategorii Bez kategorii. Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzezkanał RSS 2.0.
Możesz dodać odpowiedź lub trackback ze swojej strony.
LOI, czyli zaproszenia
LOI znaczy letter of invitation, czyli po naszemu zaproszenie. Do niektórych krajów nie dostaniemy wizy, jeśli nie przedstawimy stosowanego zaproszenia otrzymanego od osoby fizycznej, kontrahenta biznesowego lub np. biura podróży.
Z mojego doświadczenia w podróżowaniu do krajów Azji Centralnej wynika, że zazwyczaj ludzie którzy decydują o polityce wizowej w danym kraju czerpią jednocześnie profity z usług świadczonych przez biura podróży. Wymaganie zaproszenia ma być kolejnym bodźcem, aby zmusić turystę do skorzystania z usług biura podróży. W ostateczności jednak można mu sprzedać sam LOI, czyli świstek papieru z paroma pieczątkami. Koszt takiego LOIa to od 20 do tylu USD ile gotów jest klient zapłacić.
Ten wpis został opublikowany środa, 29 Grudzień 2004 o 10:30 i jest zaszufladkowany do kategorii Bez kategorii. Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzezkanał RSS 2.0.
Możesz dodać odpowiedź lub trackback ze swojej strony.